piątek, 29 listopada 2013

Danonkowe śniadanko:)


Macie czasem takie chwile kiedy stoicie bezradne w kuchni nie wiedząc co macie ochotę zjeść na śniadanie? Ja tak mam, ale znalazłam na to smaczny sposób, który być może przypadnie Wam do gustu:) 

Do dwa kubeczki jagodowego Danonka + płatki śniadaniowe z Biedronki "Magusie":) Pyszne, łatwe i szybkie w przygotowaniu oraz przede wszystkim smaczne:)






Pozdrawiam

Kasia:*

środa, 27 listopada 2013

DOVE limited edition WINTER CARE hand cream with deep care complex


Dzisiaj zapraszam Was na wpis dotyczący mojego najnowszego, kosmetycznego odkrycia:) Mowa o wspomnianym kilka dni wcześniej na Instagramie kremie do pielęgnacji dłoni, który znajdował się w zestawie upominkowym DOVE. 




Krem ma bardzo delikatną i lekką konsystencję, ale mimo to bardzo treściwą i silnie nawilżającą:) Momentalnie się rozsmarowuje i bardzo szybko wchłania co ma dla mnie bardzo duże znaczenie. Przepięknie pachnie jeszcze przez długi czas po aplikacji. Regeneruje i nawilża nawet najbardziej zniszczone i suche dłonie (niestety taki jak moje). Szkoda, że to limitowana edycja, bo bezsprzecznie zakochałam się w tym produkcie:)


Dla zainteresowanych skład kosmetyku:





Podsumowując: POLECAM, POLECAM I JESZCZE RAZ POLECAM!

Pozdrawiam

Kasia:*



poniedziałek, 25 listopada 2013

PIMP your COFFEE part II


Jakiś czas temu pisałam Wam o sposobie na urozmaicenie mojej kawy ==> KLIK. Ponieważ takich sposobów mam kilka, postanowiłam stworzyć serię wpisów pod hasłem PIMP YOUR COFFEE:) Mam ogromną nadzieję, że przypadną Wam do gustu:)




Ja uwielbiam pić kawę. Celebruję ten moment maksymalnie jak tylko się da. Rzadko piję ją w biegu choć i tak się również zdarza. Lubię kiedy jest podana w fajnym kubku lub filiżance. Lubie również ją sobie urozmaicać poprzez dodanie jakiegoś słodkiego dodatku w postaci mlecznej kanapki lub kawałeczka ciasta jeśli akurat mam takie w domu. Ostatnio zaczęłam jednak eksperymentować ze smakiem i wyglądem samej kawy:) 

Dzisiaj moja standardowa kawa rozpuszczalna NESCAFE z cukrem i mlekiem:) w wersji przed i po metamorfozie:)




Powyżej kawa smaczna, ale nieco nudna, prawda? Za to poniżej kawa po podrasowaniu:)




Prawda, że wygląda o wiele ciekawiej i bardziej chce się ją wypić? Choć to tak naprawdę tylko kołderka z bitej śmietany i kolorowy cukier do dekoracji ciasteczek:)  Ja najpierw zjadam część śmietany z cukrem, a resztę mieszam sobie z kawką otrzymując "pyszny" efekt:) 

Po takiej kawie mój dzień musi być udany:)

Żeby nie zepsuć Wam dnia nie pokażę siebie przed kawą i po, więc macie sówkę, która wygląda dość podobnie, ale nie jest tak przerażająca :)))

Źródło


Pozdrawiam
Kasia:*

sobota, 23 listopada 2013

Promocyjne zakupy w Lidl i Empik:)


Rzeczy, które Wam dzisiaj pokażę kupiłam w sklepie LIDL. Mają rzeczy dobrej jakości i oferują często ciekawe promocje:) Tym razem postanowiłam się skusić i ja:) 

W moje ręce wpadł bardzo atrakcyjny zestaw kosmetyków AA do cery bardzo suchej oraz Dove z serii Winter Care.





W skład zestawu AA z serii Ultra Odżywienie wchodzi głęboko odżywczy krem regenerujący na dzień oraz płyn micelarny. 






Natomiast w skład drugiego wchodzą kremowy żel pod prysznic, balsam do ciała oraz REWELACYJNY krem do rąk, któremu zamierzam poświęcić odrębny post:) 




Wszystkie kosmetyki w zestawach są pełnowymiarowe. 

Ostatnią rzeczą są świetlne gałązki led. Od dawna chciałam kupić coś takiego do mieszkania. Dają fantastyczny efekt i sprawiają, że czuję się w swoim domu jeszcze przyjemniej:)))




Wazonik, w którym stoją gałązki kupiłam w Empik'u. Mam ta dużą wersję. LINK ==> KLIK. Jest bardzo porządnie wykonany i zdecydowanie warty zakupu:)




Pozdrawiam

Kasia:*



czwartek, 21 listopada 2013

Przepis na... szczęście:) PART I


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim sposobem na to, aby codziennie czuć się dobrze:) Wiadomo, że niestety nie na wszystkie aspekty naszego życia nie mamy wpływu, ale te, na które mamy warto sobie podporządkować tak, aby były naszymi atutami:) Być może mój dzisiejszy wpis nie będzie dla Was jakimś wielkim odkryciem, ale i tak zachęcam do jego przeczytania:)

Jestem mamą, żoną i kobietą pracującą jakkolwiekby to nie zabrzmiało;) Po przyjściu z pracy mam jeszcze masę obowiązków do wykonania i jeszcze do niedawna podczas powrotów do domu zadręczałam się myślą ile to jeszcze mam do zrobienia:( Któregoś dnia powiedziałam sobie DOŚĆ! Ile można być niewolnikiem swojej codzienności? 

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to kupiłam kalendarz, w którym codziennie wieczorem zapisuję to co mam danego dnia do zrobienia. 


Źródło


Staram się tam ująć wszystko co powinnam zrobić nie przekładając nic bez wyraźnej konieczności na dzień następny dzień. Przekonałam się jak przyjemnie jest wiedzieć, że nasze obowiązki bezsensownie nie narastają na kolejne dni:) Bardzo polecam:) 

Patrząc na zrobioną listę zastanawiam się co przyjemnego mogę wyciągnąć z tych czynności. Jeśli gotuję obiad to staram się, aby było to coś niebanalnego i dobrego. Sprawia mi przyjemność to podekscytowanie towarzyszące gotowaniu:) Z niecierpliwością czekam na recenzje moich najbliższych:) Dzięki Bogu w większości przypadków dania im smakują;) A samo danie podaję na fajnej i dekoracyjnej (rzecz gustu hehe) zastawie. Muszę nadmienić, że jestem maniaczką kupowania talerzy, talerzyków, kubków i filiżanek:)


Źródło
W końcu jemy nie tylko my, ale również nasze oczy, więc warto sprawić sobie tą przyjemność i zjeść obiad na fajnym talerzu:)

Jeśli muszę sprzątać czyli odkurzyć podłogi lub zetrzeć kurze staram się włączyć fajną, taneczną muzykę i podczas tych czynności sobie tańczę:) Oczywiście, że nie zawsze mam na tyle siły, ale wtedy też miło jest posłuchać sobie dobrej muzyki. To niepodważalnie uprzyjemnia te niezbyt lubiane czynności. 

Źródło
Z takim podejściem wykonanie wszystkich tych czynności zdaje się zajmować tak niewiele czasu, że w większości przypadków nawet nie zdążę się zorientować, a wszystko już jest zrobione:)

A potem jest czas dla mnie i mojej rodziny. Staram się robić to co sprawia mi przyjemność:) Gram z córką w gry edukacyjne lub układamy klocki czy też puzzle. Jeśli jest ładna pogoda to idziemy na długi spacer itd. Robię sobie kawę w mojej ulubionej filiżance i pozwalam sobie na coś słodkiego w ramach deseru:) A jeszcze jakiś czas temu zaległabym na łóżku zadręczając się myślą, że jutro znów muszę wstać do pracy;)

Źródło
Od pewnego czasu zaczęłam też "adaptować" swoją przestrzeń mieszkalną do tego, aby była bardziej przytulna i odprężająca. Kupiłam miękkie poduchy. Ciepły koc, którym w zimny mroźny dzień możemy się nakryć. 

Źródło

Wstawiłam nasze wspólne zdjęcia w ładniejsze ramki i kilka z nich dołożyłam:) To takie przyjemne otaczać się zdjęciami. Uwielbiam to! 

Źródło
Kupiłam też moje wyczekane lampki led, które dają pomieszczeniu tak niepowtarzalny klimat, że nie umiem tego opisać. W połączeniu ze świecami jest idealnie:)

Źródło
Źródło
Kiedy córcia pójdzie spać to my z mężem najczęściej oglądamy jakiś ciekawy film w TV czytamy książki lub zajmujemy się jeszcze swoimi obowiązkami. Wtedy najczęściej po kąpieli zasiadam już w piżamce przed komputerem:) 

Źródło
To taki mój codzienny przepis na szczęście i relaks. Tak jak już wspomniałam to nic odkrywczego, ale może kogoś z Was zainspiruje:)

Na sam koniec dodam jeszcze jedną rzecz. Czasami warto się zastanowić nad swoim życiem i tym co nas w życiu buduje i cieszy, a co niszczy i męczy. Ja wzięłam kartkę. Przedzieliłam ją na pół i po jednej stronie napisałam co mnie cieszy, a co męczy i dręczy po drugiej;) Postarałam się tak zrobić, aby ta druga kolumna z czasem była coraz krótsza:) I Wam też to polecam:)

Pozdrawiam

Kasia*

P.S.

A to dopiero początek zmian w moim życiu;)


środa, 20 listopada 2013

New in - jumpsuit from New Look


Wczoraj miałam okazję odwiedzić New Look'a. Wpadłam tylko na chwilę zobaczyć ich "gadżety". Mają bardzo fajną ofertę kubków termicznych, dekoracyjnych sówek, kosmetyczek, termoforów i innych w zimowych klimatach:) Ja chciałam kupić kubek termiczny. Rzeczywiście był cudny, ale niestety ceramiczny co mnie akurat nie odpowiada, bo wolałabym, aby był wykonany z tworzywa, które rzeczywiście utrzyma moją kawę ciepłą;)

No, ale do rzeczy. New Look ma w swojej ofercie również bogaty wybór jumpsuit czyli "dresów" jednoczęściowych jeśli tak można to określić:) Polarowe i z dzianiny dresowej - jednym słowem od wyboru do koloru:) Kiedy zobaczyłam szary z neonowo różowymi wzorami norwesko świątecznymi zakochałam się od pierwszego wejrzenia:)










Mankiety rękawów i nogawek są również neonowo różowe:)




Całość prezentuje się fantastycznie i jest mega, mega wygodny. Chyba nie miałam na sobie nic wygodniejszego:) Jest również cieplutki i idealnie nadaje się na zimowe popołudnia przy ulubionym serialu i gorącej czekoladzie.


Pozdrawiam

Kasia*



sobota, 16 listopada 2013

Klasyczna czerwień górą:)


Najczęściej na moich paznokciach gości lakier w kolorze czerwonym. Klasyczny i pasujący praktycznie do wszystkich stylizacji:) Mając go na paznokciach czuję się wyjątkowo:) Dzisiaj po krótkiej przerwie ponownie wracam do swojego ulubionego:)





Na zdjęciu poniżej Sally Hansen, który otrzymałam w prezencie od osoby nieświadomej tego, że zakupiłam niedawno Essie Good to Go:)))) Ponieważ SH był już wcześniej używany parę razy to muszę używać go razem z Essie, bo obawiam, się zgęstnienia:(





A Wy lubicie czerwone lakiery?

Pozdrawiam
Kasia*



piątek, 15 listopada 2013

Penne z sosem szpinakowo serowym




Robię to danie już od dobrych kilka lat. Jeszcze zanim na świat przyszła moja córeczka zajadaliśmy się nim z mężem:) Jest prosty, szybki w przygotowaniu i przede wszystkim smaczny. Do jego przygotowania potrzebujemy bardzo niewiele składników, więc jest również tani:)





Do jego przygotowania potrzebujemy:

- dużego opakowania śmietany 18%




- miseczkę szpinaku mrożonego (może być mrożony w liściach, ale ja akurat tym razem mam siekany z Biedronki)




- 3 - 5 ząbków czosnku (w zależności od tego jak za nim przepadacie)




- Serek topiony (jedna kostka)




- Makaron penne. On moim zdaniem najlepiej sprawdza się do sposób, ale jeśli wolicie inny kształt to już wyłącznie sprawa Waszej inwencji.




Kiedy mamy już przygotowane wszystkie składniki przystępujemy do gotowania:)




W rondelku podsmażamy rozmrożony wcześniej szpinak. Solimy go i pieprzymy według smaku. Ja dodaje jeszcze garść przyprawy do zup Kucharek. Po chwili dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i na małym ogniu chwilę podsmażamy. W tym samym czasie możemy już nastawić makaron, bo przygotowanie sosu nie zajmie nam więcej niż dziesięć minut. 




Teraz dodajmy cały serek topiony i ciągle mieszając doprowadzamy do jego całkowitego rozpuszczenia się.




Kiedy to się stanie wlewamy całe opakowanie śmietany i mieszamy ze sobą. Jeśli sos wyda się Wam zbyt rzadki możecie rozcieńczyć go odrobiną mleka. Musicie jednak pamiętać, że nie może on być zbyt rzadki, bo nie oblepi makaronu. 



Jeszcze praktyczna wskazówka dotycząca makaronu, o której być może jeszcze nie wiecie. Jeśli gotujecie makaron do spaghetti lub innego sosu to koniecznie nie dodawajcie do wody, w której się gotuje oliwy i nie przelewajcie wodą po ugotowaniu. Jeśli tak zrobicie to sos nie oblepi makaronu i danie nie będzie miało większego sensu.

Jeszcze jedno. W przypadku makaronów sos dodajemy do makaronu jeszcze w garnku i mieszamy ze sobą. Dopiero potem nakładamy na talerz:)




No i całe danie jest już gotowe:) A tak prezentuje się ono na talerzu:)






Serdecznie polecam Wam wykonanie tego dania, bo jest przepyszne:) 

Pozdrawiam
Kasia:*



czwartek, 14 listopada 2013

HAUL - Parfois i F&F (dużo zdjęć)


Dzisiaj zapraszam Was na najnowszy haul. Dzisiaj nie pokażę Wam zdobyczy kosmetycznych lecz te akcesoriowo ubraniowe:) 

Od dłuższego czasu poszukiwałam dżinsowej koszuli idealnej. Większość z tych, które w ostatnim czasie mierzyłam wyglądała na mnie bezkształtnie i nijako. Wczoraj byłam jednak w Tesco i od wejścia w oczy wpadła mi prześliczna koszula, która miała idealny kolor i nawet guziki takie jakie chciałam (właściwie to nie guziki tylko zatrzaski). Szłam do przymierzalni trochę zrezygnowana, bo nauczona doświadczeniem byłam prawie przekonana, że znów będę wyglądać jak w worku na kartofle. Tymczasem bo przymiarce okazało się, że leży ona na mnie idealnie. Jest taliowana i ma odpowiednią długość:) Podsumowując - koszula idealna:)






Jak wspomniałam koszula nie posiada guzików, ale zatrzaski, które są dla mnie znacznie wygodniejsze niż standardowe rozwiązanie:) W dodatku mają fajną fakturę, dzięki czemu pełnią również rolę ozdoby:)




W koszuli ujęły mnie również pomarańczowe przeszycia:) Wygląda to bardzo fajnie. Z pewnością o wiele lepiej niż nić w kolorze granatowym:) Moim zdaniem oczywiście;)





Największym zaskoczeniem była cena;) Pierwotnie koszula kosztowała 89 zł, aja zapłaciłam za nią jedynie 62 zł:) Uważam, że jak na koszulę o tak dobrej jakości i ładnym kroju to jest ok.





Kolejnym punktem na mojej wczorajszej zakupowej liście był portfel. Przeszłam wiele sklepów, ale jakoś żaden nie wpadł mi w oko. Wszystkie wydawały mi się być albo badziewne, albo za drogie, albo po prostu brzydkie... Tak było, aż do czasu wizyty w sklepie Parfois. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i nie mogłam wyjść ze sklepu bez tego portfela.




Ma fantastyczny, czerwony kolor. Materiał, z którego jest wykonany jest łatwy do czyszczenia i do złudzenia przypomina ten, z którego wykonane są torebki MK.

Na przodzie ma złoty detal w postaci szykownej i delikatnej kokardki, która moim zdaniem dodaje mu wiele uroku:)




Jest bardzo pojemny i ma wiele przegródek, w tym tą przeznaczoną na monety, która zamykana jest na zamek.






Ma również wiele miejsca przeznaczonego do przechowywania różnego rodzaju kart, dowodu osobistego i innych temu podobnych.




I ostatnią rzeczą jaka chciałabym Wam dzisiaj pokazać to torebka. Zakupiona również w Parfois. Bardzo przypomina mi tą, którą posiada Laura z kanału RockGlamPrincess marki Liu Jo. Jej jest w kolorze granatowym, a moja kamelowym:) 



Posiada kilka przegródek, w tym kilka zamykanych na zamek. 




Ma złote detale i jest bardzo pojemna, sztywna oraz posiada w komplecie regulowany pasek na ramię ze złotą sprzączką:)








Wewnątrz ma jedną dużą, osobną kieszeń na drobiazgi i wszywkę z logo Parfois.






W torebce z łatwością zmieści się format A4. Zarówno portfel jak itorebka są wykonane z tego samego materiału. Jest wykonana bardzo solidnie:) 


Jestem bardzo zadowolona z wczorajszych zakupów i mam nadzieję, że te rzeczy posłużą mi na bardzo długo:)


Pozdrawiam
Kasia:*