czwartek, 7 listopada 2013

Haul zakupowy (1) październik


Dzisiaj zapraszam Was na haul zakupowy. Część z moich zdobyczy pochodzi z Rossmanna, a część z nowo otwartej drogerii Hebe. Wreszcie mam ją w swoim mieście i to od razu w dwóch miejscach:) Jedna z nich jest na nieszczęście mojego portfela bardzo blisko mnie;) Niestety robiąc te zakupy zapomniałam o camoufagu z Catrice, który jest tak ostatnio popularny w blogosferze. Przypomniało mi się o nim dopiero dzisiaj kiedy oglądałam jeden z filmików na YouTube. No, ale co się odwlecze to nie uciecze:) Produkt wpisany został póki co na moją kosmetyczną Wish List.

A przechodząc do sedna tematu oto moje kosmetyczno - akcesoriowe łupy z ostatnich dni:



Wreszcie stałam się posiadaczką Top Coatu Essie Good to Go:) Mam nadzieję, że będzie się dobrze sprawował, bo pokładam w nim wielkie nadzieje. Zdradziłam po kilku latach mój Top Coat z Sally Hansen i wolałabym tego nie żałować:)

W moje ręce wpadł również podkład z Catrice ALL MATT plus, na którego miałam chrapkę już od dłuższego czasu, ale czekałam, aż wykończę mój Rimmel Match Perfection. Użyłam go dzisiaj i sprawuje się całkiem nieźle.



Długo wzbraniałam się przed kupnem lakieru Rimmel z serii SALON PRO, ale wreszcie to zrobiłam korzystając oczywiście z promocji w Rossmannie. Uważam, że 25% Off to całkiem dobra okazja, aby sprawdzić czy jest rzeczywiście tak dobrym kosmetykiem jak większość blogerek twierdzi. 

W koszyku znalazł się również mój ukochany antyperspirant w sztyfcie z Lady Speed Stick o wspaniałym zapach Orchard Blossom. To już chyba moje dziesiąte opakowanie i cały czas nie mam ochoty kupić innego. Tym bardziej, że za każdym razem udaje mi sie kupić go w promocji. Tak też stało się tym razem. Obecnie w HEBE kosztuje 6,90 zł. Cena regularna to 10 -11 zł, więc uważam, że warto się skusić i wypróbować, bo jest świetny!

Kosmetyk, o którym nie będę się szerzej wypowiadać, bo to ten, z którym łączy mnie relacja typu love & hate relationship:) Chodzi o puder Got2be. Szerzej powiem o nim pewnie coś więcej w jakimś oddzielnym wpisie.



W moim zakupowym koszyku nie mogło zabraknąć chusteczek nawilżanych z BabyDream. Sa nasączane bardzo obficie olejem jojoba i olejem rzepakowym. Kupiłam je pierwszy raz z przeznaczeniem "do demakijażu", ale po pierwszym zastosowaniu znalazłam dla nich jeszcze kilka ciekawych zastosowań:) Ale o tym wkrótce:)

No i dwie gwiazdy, na które polowałam od dłuższego czasu. Lakiery Essie! Bardzo je lubię choć uważam, że nie są warte tak wysokiej ceny. Te okazy dorwałam w Hebe (na otwarciu 24 października) za 19,00 zł za sztukę. Kolorki, które wzięłam to sławny już Watermelon i najwspanialsza, idealne według mnie mięta na świecie turquoise & caicos. Szukałam takie odcienia miesiącami i wreszcie MAM!!!



Te chusteczki to zdobycz ze sklepu Simply. Kosztowały 8,99 zł i był to zakup pod wpływem impulsu. Ale nie żałuję go absolutnie, bo są fantastyczne. Są nasączone bardzo dobrze m. in. płynem micelarnym, który sprawia, że zmycie nawet mocnego makijażu jest bardzo proste. Sama chusteczka jest na tyle duża, aby oczyścić całą twarz bez konieczności użycia dwóch sztuk. Generalnie jedynym minusem jest ich cena, bo stosunek ceny do ilości nie jest najkorzystniejszy. Dlatego kupiłam BabyDream, które mają być ich następcą.



W Rossmannie kupiłam też mój ulubiony puder z Synergen w odcieniu 04 natur, który jest chyba stworzony dla mojej karnacji:) Dobrze się u mnie sprawuje choć nasze początki do najprzyjemniejszych nie należały. Kosztował 8,99 zł co jest ceną znakomitą jak na puder o tym działaniu. 




Ostatni zakup to silikonowa rękawica do masażu antycellulitowego (jak napisał na opakowaniu producent), ale ja zamierzam używać jej do czyszczenia moich pędzli. Z blogów wiem, że sprawuje się w tym temacie rewelacyjnie i mam nadzieję, że w moim przypadku również się sprawdzi. Jutro pierwsza próba:)


To byłoby na tyle moich zakupów:) Pozdrawiam Was serdecznie, Kasia:*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za wszystkie pozostawione komentarze i zapraszam do kolejnych odwiedzin:)