czwartek, 21 listopada 2013

Przepis na... szczęście:) PART I


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim sposobem na to, aby codziennie czuć się dobrze:) Wiadomo, że niestety nie na wszystkie aspekty naszego życia nie mamy wpływu, ale te, na które mamy warto sobie podporządkować tak, aby były naszymi atutami:) Być może mój dzisiejszy wpis nie będzie dla Was jakimś wielkim odkryciem, ale i tak zachęcam do jego przeczytania:)

Jestem mamą, żoną i kobietą pracującą jakkolwiekby to nie zabrzmiało;) Po przyjściu z pracy mam jeszcze masę obowiązków do wykonania i jeszcze do niedawna podczas powrotów do domu zadręczałam się myślą ile to jeszcze mam do zrobienia:( Któregoś dnia powiedziałam sobie DOŚĆ! Ile można być niewolnikiem swojej codzienności? 

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to kupiłam kalendarz, w którym codziennie wieczorem zapisuję to co mam danego dnia do zrobienia. 


Źródło


Staram się tam ująć wszystko co powinnam zrobić nie przekładając nic bez wyraźnej konieczności na dzień następny dzień. Przekonałam się jak przyjemnie jest wiedzieć, że nasze obowiązki bezsensownie nie narastają na kolejne dni:) Bardzo polecam:) 

Patrząc na zrobioną listę zastanawiam się co przyjemnego mogę wyciągnąć z tych czynności. Jeśli gotuję obiad to staram się, aby było to coś niebanalnego i dobrego. Sprawia mi przyjemność to podekscytowanie towarzyszące gotowaniu:) Z niecierpliwością czekam na recenzje moich najbliższych:) Dzięki Bogu w większości przypadków dania im smakują;) A samo danie podaję na fajnej i dekoracyjnej (rzecz gustu hehe) zastawie. Muszę nadmienić, że jestem maniaczką kupowania talerzy, talerzyków, kubków i filiżanek:)


Źródło
W końcu jemy nie tylko my, ale również nasze oczy, więc warto sprawić sobie tą przyjemność i zjeść obiad na fajnym talerzu:)

Jeśli muszę sprzątać czyli odkurzyć podłogi lub zetrzeć kurze staram się włączyć fajną, taneczną muzykę i podczas tych czynności sobie tańczę:) Oczywiście, że nie zawsze mam na tyle siły, ale wtedy też miło jest posłuchać sobie dobrej muzyki. To niepodważalnie uprzyjemnia te niezbyt lubiane czynności. 

Źródło
Z takim podejściem wykonanie wszystkich tych czynności zdaje się zajmować tak niewiele czasu, że w większości przypadków nawet nie zdążę się zorientować, a wszystko już jest zrobione:)

A potem jest czas dla mnie i mojej rodziny. Staram się robić to co sprawia mi przyjemność:) Gram z córką w gry edukacyjne lub układamy klocki czy też puzzle. Jeśli jest ładna pogoda to idziemy na długi spacer itd. Robię sobie kawę w mojej ulubionej filiżance i pozwalam sobie na coś słodkiego w ramach deseru:) A jeszcze jakiś czas temu zaległabym na łóżku zadręczając się myślą, że jutro znów muszę wstać do pracy;)

Źródło
Od pewnego czasu zaczęłam też "adaptować" swoją przestrzeń mieszkalną do tego, aby była bardziej przytulna i odprężająca. Kupiłam miękkie poduchy. Ciepły koc, którym w zimny mroźny dzień możemy się nakryć. 

Źródło

Wstawiłam nasze wspólne zdjęcia w ładniejsze ramki i kilka z nich dołożyłam:) To takie przyjemne otaczać się zdjęciami. Uwielbiam to! 

Źródło
Kupiłam też moje wyczekane lampki led, które dają pomieszczeniu tak niepowtarzalny klimat, że nie umiem tego opisać. W połączeniu ze świecami jest idealnie:)

Źródło
Źródło
Kiedy córcia pójdzie spać to my z mężem najczęściej oglądamy jakiś ciekawy film w TV czytamy książki lub zajmujemy się jeszcze swoimi obowiązkami. Wtedy najczęściej po kąpieli zasiadam już w piżamce przed komputerem:) 

Źródło
To taki mój codzienny przepis na szczęście i relaks. Tak jak już wspomniałam to nic odkrywczego, ale może kogoś z Was zainspiruje:)

Na sam koniec dodam jeszcze jedną rzecz. Czasami warto się zastanowić nad swoim życiem i tym co nas w życiu buduje i cieszy, a co niszczy i męczy. Ja wzięłam kartkę. Przedzieliłam ją na pół i po jednej stronie napisałam co mnie cieszy, a co męczy i dręczy po drugiej;) Postarałam się tak zrobić, aby ta druga kolumna z czasem była coraz krótsza:) I Wam też to polecam:)

Pozdrawiam

Kasia*

P.S.

A to dopiero początek zmian w moim życiu;)


12 komentarzy:

  1. To życzę, aby było tych zmian na lepsze całkiem sporo ; ) Prezentujesz fajne sposoby, kalendarz jest świetny, niesamowicie pomaga 'ogarnąć życie', a lampki led cudowne! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te miłe słowa:) Dziękuję również za odwiedziny i komentarz:)

      Usuń
  2. Ja jak zaczęłam sobie zapisywać co mam zrobić to od razu jestem bardziej zorganizowana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że ten sposób sprawdza się nie tylko u mnie:)))) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. U mnie też kalendarz rządzi. Inaczej bym się nie ogarnęła. Lampki led piękne. Też takie chcę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja:) Dziękuję za miłe słowa, odwiedziny i komentarz:))))

      Usuń
  4. Chyba muszę sobie zrobić taką karteczkę z kolumnami, jak piszesz, bo ostatnio nie jestem w najlepszym nastroju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi z tego powodu:( Polecam ten sposób, bo w moim przypadku był prawdziwym przełomem:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. ślicznie:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/11/one-day-e-fiore.html
    poklikasz u mnie w banery dzieki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również w jakiś sposób planuję sobie każdy dzień i jakos leci :) w dobrym nastroju :) i to faktycznie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  7. witam:) przez przypadek jakiś czas temu weszłam na Twojego bloga i instagrama w sumie przez niego trafiłam tu i odwiedzam Cie codziennie;) też od jakiegoś czasu staram się "uporządkować codzienność" kiedy zaczęłam pracę i szkołę pomyślałam o boże jeszcze tyle mam do zrobienia w domu a jutro znów muszę wstać i być miła dla klientów w pracy. zaczęło mnie wszystko przerastać do tego stopnia że zabierałam zły nastrój do pracy aż powiedziałam dość i zaczęłam to zmieniać;) wystarczy maseczka na twarz wieczorem ciepły prysznic dobra herbatka, ciepły kocyk i następnego dnia jest łatwiej:) małe przyjemności plus dobra organizacja daje sukces;) i właśnie biegnę na autobus bo lecę do pracy;) pozdrawiam i czekam na kolejne posty:) miło tu u Ciebie:)
    Karolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle Ci dziękuję za te miłe i ciepłe słowa:) Jest mi niezmiernie miło, że podoba Ci się mój blog i z chęcią go odwiedzają. To dla mnie największy komplement z możliwych:) Życzę Ci powodzenia w życiu codziennym i samych sukcesów:)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie pozostawione komentarze i zapraszam do kolejnych odwiedzin:)