środa, 29 stycznia 2014

SUBIEKTYWNA RECENZJA KSIĄŻKI "BLOG PISZ KREUJ ZARABIAJ" autorstwa Tomka Tomczyka


Dzisiaj pierwsza w moim życiu recenzja książki. Nigdy wcześniej nie podejmowałam się tego zadania, bo uważałam, że taki materiał mogłabym tylko spieprzyć. Postanowiłam się jednak tego zadania podjąć, bo po przeczytaniu tej książki uznałam, że jestem to winna wszystkim, którzy jeszcze tej pozycji nie mieli w dłoniach.


Zacznijmy może od tego co dla mnie jest równie ważne jak tekst, czyli od wyglądu zewnętrznego. Ja zdecydowanie należę do tego grona osób, które lubią czytać książki wydane na ładnym, białym papierze, a nie na niskobudżetowym, papierze z recyklingu. Być może (a nawet na pewno) jest to mocno nieekologiczne, ale tak mam. Jestem zdania, że jeśli wydaję pieniądze na książkę to jej czytanie ma mi sprawiać przyjemność, a nie dyskomfort poprzez "drapiące"i pożółkłe strony. Pod tym względem książka spełniła moje wymagania:)

Nienawidzę wręcz kiedy książki mają bardzo wąskie strony i to tego nie są zszywane lecz klejone. Znacie pewnie uczucie kiedy, aby dostać się do wewnętrznej części tekstu (tej przy grzbiecie) musicie ją "złamać". A wtedy kartki często wylatują... Brrr! Na sama myśl dźwiga mi się ciśnienie. Wtedy choćby najciekawsza treść traci na wartości. Ta książka została zszyta i zupełnie nie stwarza jakiegokolwiek dyskomfortu pod tym względem.

No i wreszcie oprawa. W tej książce twarda i bardzo estetyczna:) Cóż więcej napisać od strony wizualnej? No chyba tylko tyle, że ma bardzo przyjemny format. Nie za duży, nie za mały - dla mnie w sam raz:)

Wybaczcie jeśli powyższym tekstem nieco przynudzałam, ale dla mnie to bardzo istotne aspekty. Musze jednak podkreślić, że nie są to powody dla, których bezwzględnie nie kupię jakiejś publikacji. No poza tym o szerokości stron. Takich książek nie kupuję z zasady.

Dobra, dobra do sedna. Kupując ją raczej nie traktowałam tej książki jako recepty na sukces. Podchodziłam do niej wręcz nieco sceptycznie. Blogosfera jest przecież przestrzenią bardzo specyficzną i rządzącą się specyficznymi prawami- tak myślałam. Trochę tak jest, ale nie do końca. Jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało to przede wszystkim publikacja pomogła mi nieco zrozumieć tą przestrzeń, w której od paru miesięcy funkcjonuję. 

Pierwszy spostrzeżeniem jakie nasunęło mi się podczas lektury to, to że autor traktuje swoich czytelników jako spersonalizowane jednostki, w których sukces wierzy i gotów zrobić wszystko, aby tak było. Jako czytelnik poczułam się w tym momencie wyjątkowo. Wtedy po raz pierwszy poczułam, że ja też jestem wstanie osiągnąć sukces i wykreować miejsce, w którym każdy z Was - moich szanownych czytelników będzie czuł się dobrze. 

Przez wszystkie strony książki przewijają się praktycznie same konkrety. To co niesamowicie mi się podobało to fakt, że Kominek podaje przykłady nie tylko ze swojego życia, ale przytacza wypowiedzi innych "popularnych" blogerów. Zamiast popularnych wolałabym napisać "doświadczonych", ale wszyscy wiemy, że to niekoniecznie musi iść w parze;) Wracając jednak do tematu to bardzo budującym okazał się fakt, że Ci "wielcy" również popełniają błędy, podpisują czasami niekorzystne umowy i też na początku kariery nie wiedzieli co się z czym je. To bardzo budujące:)

Bardzo przydatnym okazał się dla mnie rozdział, w którym autor przestaje zwracać się do mnie jako blogera, ale uświadamia osobie, która pracuje w agencji PR-owej. Ten rozdział pozwala dużo lepiej zrozumieć te osoby i motywy ich postępowania, ale również daje przykłady na różnego rodzaju sytuacje mogące zaistnieć w relacji nawiązanej między blogerem, a firmą PR. Nie daje jednego prostego sposobu, ale przedstawia Ci raczej schemat myślenia, który pomoże Ci uniknąć niezręcznych i niejednokrotne niebezpiecznych sytuacji. 

Podsumowując. Książka natchnęła mnie do pracy na moim blogiem. Uświadomiła mi bardzo wiele istotnych kwestii, o których wcześniej nie miałam pojęcia lub nie wiedziałam, że są tak ważne dla mojego rozwoju. Brakowało mi w niej jednak paru istotnych dla mnie informacji. Przede wszystkim tych prawnych. Kominek wspomniał tylko, że za swoją pracę wystawia faktury. Ja natomiast do samego końca czekałam, aż zgłębi ten temat, ale niestety jednak się nie doczekałam. Być może on sam powiedziałby teraz, że to nie jest temat, który chciałby poruszyć lub powinno być to oczywiste, ale niestety nie jest (jak widać zresztą) i takie informacje byłyby bardzo istotne:) Podobnie było ze statystykami i programami, które wykorzystuje do ich wygenerowania. Ten temat też nie został poruszony. Są jak widać osoby, którym potrzeba więcej informacji:) 

Jestem głodna kolejnej książki, która z pewnością pojawi się w moich dłoniach:)


Pozdrawiam
Kasia




3 komentarze:

  1. muszę pryznać że miałam bardzo podobne odczucia przy czytaniu. Po pierwsze wydanie książki pierwsza klasa, no naprawdę super ! Po drugie... treść! Dużo konkretów i bardzo łatwo i szybko się czyta . Naprawdę wzorowo prowadzona narracja :) też dostałam od tej ksiązki kopa motywacyjnego. Bo okazało się, zę "da się" ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tylko pozostaje wcielić w życie wyniesione z lektury nauki:) Dziękuje za odwiedziny i pozostawiony komentarz:) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Sporo o tej pozycji na blogach, a ja jej jeszcze w dłoniach nie miałam. Chyba czas najwyższy, chociażby dla własnej opinii.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie pozostawione komentarze i zapraszam do kolejnych odwiedzin:)