środa, 19 lutego 2014

BUBEL Z LIDLA


Dzisiaj  będzie dla odmiany o bublu. Jakiś czas temu kupiłam sobie w Lidlu antyperspirant w kulce. Nie wiem sama dlaczego wydawało mi się, że będzie to odpowiednik deo z Dove??? Być może szata graficzna... Nie wiem:/ 


No nieważne już co mną powodowało. Najgorsze w tym produkcie jest to, że za cholerę nie chce się wchłonąć. Leżenie przez piętnaście minut z uniesionymi rękoma to już chyba przesada. Na dodatek to "coś" cuchnie tak okropnie, że dla mnie ten smród jest absolutnie nie do zniesienia.


Skończę na tym, że o jakiejkolwiek ochronie przed poceniem nie ma mowy! A już 48 godzin jest wyssane z palca 

Podsumowując: Wolę zapach własnego potu;) Nie polecam, a wręcz szczerze odradzam. 


Pozdrawiam
Kasia


2 komentarze:

  1. Ta firma chyba jest ogólnie nie do przyjęcia. Kupiłam kiedyś krem do opalania dla dzieci, alkoholem śmierdział, wywaliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAM KILKA PEREŁEK TEJ MARKI, ALE RZECZYWIŚCIE TRZEBA UWAŻAĆ, BO MOŻNA SIĘ NACIĄĆ:( DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY:)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie pozostawione komentarze i zapraszam do kolejnych odwiedzin:)