środa, 24 września 2014

Szczoteczka soniczna XINESE z drogerii HEBE


Tak jak obiecałam Wam na Instagramie dzisiaj będzie krótko o moim najnowszym zakupie, którym jest szczoteczka soniczna marki Xinese. 



Produkt niedawno pojawił się w sprzedaży. Jest bardzo solidnie wykonany i wodoodporny. Można go kupić aktualnie w cenie promocyjnej 199,00 zł. Posczas gdy cena regularna to 249,00 zł. W komplecie znajduje się szczoteczka, nasadka czyszcząca do cery normalnej oraz ładowarka. Do urządzenia można dokupić nasadki do cery normalnej lub wrażliwej, które aktualnie znajdują się również w cenie promocyjnej 29,99 zł. Zarówno zestaw jak i nasadki mają na stałe zostać w ofercie drogerii Hebe. 

Od bardzo długiego czasu zastanawiałam się nad kupnem tego rodzaju urządzenia. Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na ofertę Tchibo, w której była również szczoteczka soniczna w cenie 129,99 zł. Jednak co mi po urządzeniu do, którego nie mogę dokupić nowych nasadek??? Dlatego też odpuściłam sobie jej kupno.

Ta od samego początku kiedy ją zobaczyłam wydawała mi się być doskonałym odpowiednikiem dla bardzo popularnej i zarazem bardzo drogiej Clarisonic. I choć nie miałam przyjemności używać Clarisonic to muszę powiedzieć, że Xinese przewyższyła wszystkie moje oczekiwania jej dotyczące. Jest ze mną zaledwie kilka dni, a ja już widzę pierwsze efekty! Zaskakujące efekty! 

Potraktujmy, więc ten dzisiejszy wpis jako PIERWSZE WRAŻENIE, a za jakiś czas zrobię drugi post, w którym skonfrontuję swoje spostrzeżenia. Myślę, że to dobry pomysł:)

Szczoteczki używam rano i wieczorem czyszcząc twarz zgodnie z zaleceniem producenta przez 1 minutę. Producent oferuje nam cztery różne programy, ale ja korzystam tylko z tego pierwszego, w którym nasadka obraca się i wibruje. 

Po pierwsze moja skóra stała się znacznie gładsza, a jej koloryt nieco się wyrównał. Mam wrażenie jakby była bardziej promienna i lepiej ukrwiona.
Po drugie moje wypryski zaczęły się w niespotykanym dotąd tempie się goić, a wągry i pory z dnia na dzień się zmniejszają.
I wreszcie po trzecie, wszystkie kosmetyki, które nakładam na twarz w mgnieniu oka się wchłaniają. Na przykład tłusty krem, który nakładam wieczorem do tej pory pozostawiał przez około półgodziny od aplikacji tłustą warstwę na skórze. Teraz znika ona po okołu pięciu minutach. Jestem w szoku!!!


Nie muszę chyba już pisać, że masaż tą szczoteczką jest meeeega przyjemny i stanowi bardzo przyjemny element mojej pielęgnacji:)


Pozdrawiam

Kasia


poniedziałek, 22 września 2014

ZMYWACZ DO PAZNOKCI W GĄBCE OVERSA PROFESSIONAL


Ostatnio bardzo popularne stały się "gąbkowe" zmywacze do paznokci. Dość długo opierałam się pokusie kupienia tego rodzaju produktu, ponieważ skutecznie odstraszała mnie od nich cena. Na rynku wahają się one od 20 do 35 zł. 

Podczas jednej z wizyt w drogerii Hebe zwróciłam uwagę na produkt, którego jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam na oczy. Mowa o Zmywaczu gąbkowym marki OVERSA Professional. Ponieważ cena wydawała mi się być atrakcyjna (tylko 12,99 zł) to produkt bez większego zastanowienia wylądował w moim koszyku. 



Zmywacz jest oczywiście bez acetonu i zamknięty jest w standardowym dla tego typu produktów słoiczku wykonanym z twardego, czarnego plastiku. Pojemność jest również standardowa: 75 ml. Producent zapewnia, że usuwa on lakier niemalże wszystkich rodzajów paznokci. Ponadto zawiera w swoim składzie olejek z kiełków ryżu i glicerynę.

Po otwarciu z wnętrza wydobywa się niezbyt przyjemny zapach typowy dla zmywaczy do paznokci. Jednak po zmyciu lakieru paznokcie pachną baaaaardzo przyjemnie. 

Jego główne zalety to przede wszystkim to, że faktycznie działa. Wystarczy włożyć do środka palec i przekręcić kilka razy w lewo i kilka razy w prawo, a paznokieć zostanie oczyszczony z lakieru.

Zmywa bardzo dobrze wszelkiego rodzaju lakieru. Nie zmywałam nim jeszcze tylko lakieru brokatowego. 

Ma on natomiast dwie wady. Pierwsza z ich to, to że jeśli podczas malowania paznokci wjechaliśmy trochę na skórki to zmywacz tego nie domywa i trzeba wtedy posiłkować się tradycyjnym zmywaczem. 

Natomiast drugą wadą i to taką, która wkurza mnie na maxa to obracająca się razem z palcem gąbka. Ponieważ nie jest ona w żaden sposób przyczepiona do opakowania to w przypadku zmywania np. kciuka obraca się w opakowaniu razem z nim co powoduje, że zalewa mnie krew!

Niemniej jednak jestem z tego produktu zadowolona i pewnie kupię go ponownie. Dla zainteresowanych zamieszczam jeszcze zdjęcie składu.



Pozdrawiam

Kasia


sobota, 13 września 2014

MINERAL TERRACOTTA POWDER - GOLDEN ROSE


Czy zastanawiałyście się kiedyś nad tym jakie cechy powinien posiadać Wasz podkład idealny? Ja jedną taką cechę mogę wymienić nawet obudzona w środku nocy: być w kompakcie, a najlepiej w kamieniu. 


Podczas zamawiania nowych pomadek marki Golden Rose Velvet Matte zajrzałam również do zakładki "PUDRY". Moją uwagę przykuł produkt o nazwie Mineral Terracotta Powder. Muszę w tym momencie zaznaczyć, że od dłuższego już czasu noszę się z zamiarem kupna Studio Fix Plus Foundation marki MAC. Powstrzymuje mnie jedynie cena 126 zł + koszty przesyłki. Kiedy zapoznałam się z opisem produktu Golden Rose pomyślałam sobie, że może to być zamiennik MAC. Skusiła mnie również bardzo atrakcyjna cena 24,90 zł. 

Oto co na jego temat napisał producent:

"Golden Rose Mineral Terracotta Powder zapewnia doskonałe krycie nadając jednocześnie naturalne i aksamitne wykończenie makijażu. Puder zawiera wysokiej jakości kompleks minerałów m.in tlenek cynku, mikę, krzemionkę, kaolin czy magnez. Składniki aktywne zawarte w pudrze tworzą barierę między skórą a szkodliwymi czynnikami środowiska chroniąc w ten sposób naszą cerę. Wyjątkowe połączenie minerałów nadaje skórze rozświetlony i młodzieńczy wygląd. Puder dostępny w czterech odcieniach naturalnych oraz dwóch odcieniach brązu. Aplikacja: w celu uzyskania naturalnego efektu zaleca się użycie pędzla, zaś gąbeczki dla bardziej kryjącego i długotrwałego efektu."

Co ja sądzę o tym produkcie:

1) Przepiękny, świeży zapach. Coś jakby zielona herbata. Uprzyjemnia stosowanie kosmetyku, ale na twarzy jest całkowicie niewyczuwalny.

2) Mam kolor 02, który świetnie nadaje się do cery jasnej, ale nie porcelanowej.


3) Ogromna wydajność! Kosmetyk stosuję codziennie od dwóch tygodni, a zużycie jest niezauważalne gołym okiem.


4) Idealnie stapia się z moim naturalnym kolorem skóry. Wygląda bardzo naturalnie i nie tworzy efektu maski.

5) Nie podkreśla suchych skórek, ani nie tworzy na twarzy pudrowej powłoki. Tak jakby wnikał w skórę.

6) Od czasu kiedy go stosuję nie zmieniłam swojej pielęgnacji, a skóra jest jakby zdrowiej wyglądająca i pojawia się na niej mniej "niespodzianek".

7) Podkład kryje w stopniu zadowalającym, przynajmniej dla mnie:) Nie zakrywa on np. czerwonego wyprysku, ale niweluje jego czerwony kolor i przez to sprawia, że jest on znacznie mniej widoczny.

8) Z pewnością nadaje się do cery normalnej lub suchej, bo tłusta będzie się świecić jak reflektor. Zwłaszcza, że produkt posiada miiiikkkkrrooo drobinki, które delikatnie rozświetlają cerę tworząc wrażenie świeżej i wypoczętej cery.

9) Opakowanie solidne i łatwe w otwieraniu.


Podsumowując jestem z niego mega zadowolona:) Z czystym sercem mogę go Wam polecić:) Zwłaszcza, że praca z nim to prawdziwa przyjemność, a wykonanie z nim makijażu zajmuje ułamek sekundy. Kiedy kupię Mac to zrobię porównanie tych dwóch delikwentów. 

Pozdrawiam
Kasia